Marek Zapała
Elektronik
Kto dba o energię w Trioartajans?
Marek dołączył do nas w marcu 2019 roku. Wcześniej przez 4 lata zajmował się naprawą elektroniki nawigacyjnej w porcie w Gdyni. W naszej ekipie pilnuje, żeby każda rzeźba wiatrowa faktycznie kręciła licznikiem i zasilała miejskie latarnie. Nie lubi lania wody o ekologii. Po prostu bierze miernik i sprawdza, czy 12-woltowa instalacja ładuje akumulatory tak, jak obiecaliśmy klientowi. Szczerze mówiąc, Marek to typ człowieka, który bardziej ufa miedzianym przewodom niż bezprzewodowym gadżetom.
Praca przy rzeźbach wiatrowych
Przy projekcie w Parku Rady Europy Marek spędził 3 dni na samym strojeniu czujników. Rzeźba musi reagować nawet na słaby podmuch od morza, który ma prędkość około 3.2 m/s. Ustawił system tak, że oświetlenie LED włącza się dokładnie 14 minut po zachodzie słońca. (Był tam mały problem z wilgocią w lipcu 2023, ale Marek wymienił uszczelki na grubsze i od tego czasu system nie zaliczył ani jednej awarii). Jego praca sprawia, że prąd ukryty w sztuce staje się faktem, a nie tylko hasłem na papierze.
Solarna dachówka i twarde dane
W maju 2024 roku Marek nadzorował montaż 47 metrów kwadratowych dachówki solarnej na wiacie przy Skwerze Kościuszki. Osobiście sprawdził 156 ogniw pod kątem mikropęknięć przed samym montażem. Zamiast obiecywać nie wiadomo co, Marek wyliczył, że ta instalacja zwróci się w 6 lat, biorąc pod uwagę średnie nasłonecznienie w naszym regionie. Dla niego liczy się czysta kreska i realny zysk dla miasta. Jeśli montuje moduły, to robi to tak, żeby wytrzymały wibracje od ciężkiego transportu jadącego obok.
Serwis i szybka reakcja
Gdy coś przestaje świecić, Marek pojawia się na miejscu zazwyczaj w 4-5 godzin. W aucie serwisowym zawsze wozi zapasowe falowniki i dwa rodzaje uszczelek silikonowych. W zeszłym roku naprawił 8 modułów, które oberwały podczas silnego sztormu w październiku. Nie szuka dziwnych metod, tylko wymienia uszkodzone części na nowe, solidne zamienniki. Dzięki niemu nasze obiekty działają, gdy wieje i świeci, bez zbędnych przestojów technicznych.
Praktyczne podejście do sztuki
Dla Marka rzeźba to przede wszystkim maszyna, która ma zasilać lampy. Jeśli projektant narysuje zbyt wąską linię, w której nie zmieści się kabel 2.5 mm, Marek od razu mówi, że trzeba to poprawić. To on dba o to, żeby artystyczna wizja Trioartajans nie spłonęła przy pierwszym spięciu. Jego obecność w zespole gwarantuje, że nasze konstrukcje są bezpieczne i użyteczne dla mieszkańców Gdyni przez cały rok.